Tytuł: Na przechadzce
Autor: Verlaine Paul Marie
Tagi:
Epoka: młoda polska
Niebo takie łagodne, drzewa takie giętkie
Zdają się uśmiechać do szat jasnych tonów,
Co, powolne kaprysom fałdów i festonów,
Mienią się z ruchem każdym - niedbałe, a miętkie.
Wiatr ciepły o sadzawki taflę ledwo trąca,
A poprzez topolową cienistą aleję
Ułagadzona jasność słoneczna się leje -
Niebieskawa i jakby z umysłu mdIejąca.
Zwodziciele wytworni, zalotnice wabne,
Serca zapalne, w więzy przysiąg nie zakute,
Ścieramy się kunsztownie na wesołą nutę -
Kochankowie kochankom strzały ślą jedwabne.
Czasem niedostrzegalnie chyża rączka mała
Policzkiem skarci za coś. Przestępca skruszony
Kładzie w zamian swe usta na paznokć toczony
Najmniejszego z paluszków. - Ta bezczelność śmiała
I skora obcesowość doznają odprawy
W druzgocącym spojrzeniu, wyniosłym i suchym. -
Przecie niezbyt licują z surowym tym ruchem
Kąciki ust zalotne i dąs dość łaskawy.
Losowe utwory:
Jak dobrze Mogę zbierać jagody w lesie myślałem nie ma la... Więcej
Przyjdź do mnie, duszo głucha w okrucieństwie, Boski tygrys... Więcej
Weszłam na własne życzenie,
A ty w klatce zamknął... Więcej
naprawde... nie chce umierac...
naprawde... nie chce zyc.... Więcej
Pierwszy znak na tej karcie czyż nie jest rękawiczką Ciśnię... Więcej