Tytuł: Prześwietlenie
Autor: Barańczak Stanisław
Tagi:
Epoka:
Słońce, tak dufnie jaskrawe
na placu przed kliniką,
zamiast na wskroś mnie przeniknąć,
umiało na dobrą sprawę
naświetlić tylko powierzchnię
mojej skóry czy kurtki,
co najwyżej pobieżnie
olśnić oczy przez krótki
moment przed ich zmrużeniem;
tu, w czterech ścianach półmrocznych ścianach,
przez ścisłą bryłę ciała
przebija się - nieznużenie
i błyskawicznie - nikła
bladość promienia, który
jak wścibski brukowy dziennikarz
ujawnia pod gruboskórnym
zdrowiem wewnętrzne wstydy,
sztywną kruchość i śliski
dygot, żałosne spiski,
skandale i ohydy,
skrywane w sobie przed sobą,
by siebie nie przestraszyć.
Radiologu Bez Twarzy,
niech stanę obok
Ciebie, pokaż mi ekran
z tym mną, znanym na wylot
jedynie Tobie; chwilą
wiedzy niech mnie prześwietla
Twój promień, tylko jedną:
daj - nim ją zaciemnię, zagrzebię -
sprobować, czy zniosę tę pewność
siebie.
Losowe utwory:
Ogl?dam zdjęcia w moim pokoju Gdy idę spać, może one pozwol... Więcej
Biel poscieli nagie ciala na nim Sa ze soba ta chwile To ... Więcej
Bo wystarczy, że zamknę oczy;
Poczuje chłodny powiew ... Więcej
Wieczór jak wieczór nic nadzwyczajnego, Jedno okno, jedne... Więcej
Jeszcze w nią nie wszedł już nie ma jak wrócić Ze świata ja... Więcej