Tytuł: Gwiazda
Autor: Zakrzewska Żaklina Anna
Tagi: Gwiazda
Epoka:
26.08.2003r.
Widziałam gwiazdę
Co rankiem zostaje
Za dnia ze słońcem
Nocą z księżycem
Wciąż igrać potrafi
I wspiera swym blaskiem
Słońce i księżyc
I gwiazdę polarna
Ona wytacza
Marzeń losy
I zdarzeń naszych
Nowe drogi
I patrzy na ziemie
Patrzy ci w oczy
Spogląda ze smutkiem
Na ludzkie losy
Widzi tak wiele
Ludzkie tragedie
I nasze komedie
Lecz wzroku nie spuszcza
Ona cierpi z nami
I radością się dzieli
I smutki przegania
Tęsknotę wzmaga
Nocą spoglądasz
Ku jej obliczu
Dniem jasnym
Nie zauważasz wcale
Ku światłu dąży
Każdy kto dusze ma
I zachwyca się nią
I zapomina za dnia
A ona istnieje
Wciąż z nami jest
I nie opuszcza
Gdy wykonasz gest
Jedno skinienie
I jedno spojrzenie
Ona o tym wie
Ze odejść ktoś chce
I bardzo boi się
Lecz u niej
Tej gwieździe porannej
Znajduje nadzieje
Co w mroku
Gdzieś umyka
Sprzed wzroku
Lecz na niebie jest
I wodzi oczami
Słucha wytrwale
Każda skarga dociera
Takie jej wyzwanie
Lśnić na niebie
Nocą każdą
Pośród tysiąca
Innych gwiazd
I dniem w samotności
U słońca boku
Przy jego tarczy
Pod jego blaskiem
Tak niewidoczna
Tak niepozorna
Gwiazda poranna
Nadzieja lśniąca
Losowe utwory:
Plath Sylvia (1932-1963), amerykańska pisarka. Autorka cenio... Więcej
byłeś bratem ich losu
łonie ślepej nienawiści
... Więcej
niby nic a zabolało
przerwało rozmowę
zburzyło
... Więcej
chociaż widzisz mnie codzień chociaż dotykasz nieraz nie r... Więcej
Moja łza jest bardziej gorzka niż
Słona woda w oceanie -<... Więcej